Białe róże, hidżab i rachunki za taksówki
Iranowi od dawna nie jest po drodze ze współczesnym sportem. Problemy dotyczą przede wszystkim strojów kobiet i stosunku do Izraela.
Gdy rakiety zaczęły spadać na Teheran, kwestią czasu było, kiedy dosięgną także sportu. Nie chodzi nawet o to, że Amerykanie i Izraelczycy celowali w jakieś obiekty, stadiony lub centra treningowe, chociaż i tak doszło do ogromnej tragedii, bo pod gruzami zbombardowanej hali zginęło kilkadziesiąt siatkarek i wobec takiej straty wszelkie wyrazy współczucia i oświadczenia są tylko słowami.
Wiadomo było, że po wymianie ognia prędzej czy później jedna ze stron konfliktu zacznie się domagać wyłączenia drugiej ze sportowej rodziny, zawieszenia jej w prawach i obłożenia sportową infamią. Sport jest niestety bliżej polityki, niż wszyscy by chcieli. W tym roku odbędzie się piłkarski mundial, który na miesiąc przykuje uwagę całego świata. Żeby sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, ich współgospodarzem, obok Kanady i Meksyku, będą Stany Zjednoczone, a reprezentacja Iranu swoje mecze miałaby rozegrać w Los Angeles i Seattle.
Nic dziwnego, że szef irańskiej federacji piłkarskiej bez entuzjazmu wypowiada się o udziale swojej drużyny w turnieju. Kiedy bomby spadają na głowy mieszkańców, futbol może być z jednej strony rodzajem pocieszenia, o czym dobrze wiedzą Ukraińcy, ale z drugiej – trudno się skupić na zadaniu i piłka schodzi na dalszy plan, chociaż w czasach pokoju zajmuje ona w Iranie istotne miejsce.
– Sport jest ważny. W żadnym wypadku nie jest postrzegany jako przejaw...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
