Brytania, czyli tam i z powrotem
Próby łagodzenia skutków brexitu podejmowane są dziś przez wszystkie kolejne brytyjskie rządy ostatnich lat. To pośredni dowód na brak poczucia pełnego sukcesu tej operacji.
Minęło właśnie pięć lat od czasu, gdy Wielka Brytania w pełni wyszła z Unii Europejskiej. Mimo ponadprzeciętnego umiędzynarodowienia brytyjskiej gospodarki, mierzalne skutki brexitu pozostają negatywne. To przede wszystkim ograniczenie handlu, przepływu towarów i usług z UE oraz niższe inwestycje zagraniczne. Ograniczenia swobodnego przepływu pracowników z UE w niektórych sektorach skutkowały niedoborem siły roboczej oraz wzrostem migracji spoza Europy.
Brexit kosztował Wielką Brytanię na dziś 4-5 proc. PKB. W Polsce mamy szczególne powody, by przyjrzeć się uważnie bardzo długiej drodze, jaka zaprowadziła Brytyjczyków do decyzji z 23 czerwca 2016 r., kiedy to w ogólnokrajowym referendum, przewagą 1,3 mln spośród 33,5 mln głosujących, Brytyjczycy zdecydowali o opuszczeniu Unii Europejskiej (48,1 proc. do 51,9 proc.). Jesteśmy bowiem tego scenariusza bliżej niż nam się wydaje.
Analogie nie dotyczą tylko sfery ogólnej – zaskakują także w detalach. Za tydzień skupię się na polskiej ścieżce tego procesu. Dziś przyjrzyjmy się uważnie, jak partia brytyjskich konserwatystów, która wprowadziła swój kraj do EWG, stała się partią, która najpierw z powodu kwestii europejskiej weszła w długotrwały kryzys, by na koniec zrealizować scenariusz podyktowany przez swoich prawicowych konkurentów – wyprowadzenia Wielkiej Brytanii z UE.
Powstań,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)