Iran, czyli ból
Bardzo bym chciał, by ten prawdziwy Iran, którego trudno nie kochać, przetrwał ten kolejny historyczny kataklizm. Przeżył kolejną falę masakr i odrodził się w swoim najlepszym wcieleniu.
Złą gębę przyprawili Persom już Grecy. Arystoteles doceniał inteligencję Azjatów, ale zarzucał im „brak ducha”. Głosił, że trwają w stanie poddaństwa i niewolnictwa, a formę rządów utożsamianych z Persją uznawał za niegodną wolnych ludzi orientalną despocję. To Arystoteles; co by nie powiedzieć, elita elit intelektualnych epoki macedońskiej. Mimo skromnego – w porównaniu z takim na przykład Herodotem – doświadczenia w osobistych peregrynacjach, zdanie miał wyrobione, a jego poglądy zachowały swoją siłę do dzisiaj. A jakie poglądy mieli towarzysze Aleksandra, którzy po ryzykownym, ale zakończonym zwycięstwem boju nad Granikiem wkraczali na teren Azji? Daleko im pewnie było do arystotelejskich subtelności; wchodzili do kraju, gdzie w ich przekonaniu rządzili tyrani, piło się ludzką krew, zaś w powietrzu latały smoki. A przynajmniej mogły latać. Prości żołnierze tamtej epoki mieli w pamięci wyprawy Kserksesa, bój pod Maratonem, ofiarę Spartan w Termopilach, spalenie Miletu. Mieli prawo...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)