Ciebie też ktoś pisze
Siada codziennie do pracy, z piórem w ręce, otwiera księgę naszego życia i kreśli kolejne ścieżki.
Opowiem ci wielki kicz mojego życia” – zwrócił się kiedyś Andriej Tarkowski do Krzysztofa Zanussiego. Rzecz działa się w restauracji, dokąd reżyser wybrał się ze swoją żoną. Nagle na jej środek wyszła i zaczęła tańczyć kobieta. A Tarkowski, śledząc jej ruchy, z przejęcia tak mocno ścisnął szklankę, że ta pękła. Jego żona zalała się łzami. Wiedziała, że w tej jednej chwili wszystko się przesądziło. Tańcząca kobieta, Łarisa, miała wkrótce przyjąć nazwisko Tarkowska. „Rzeczywiście, scena jak z filmu, i to nienajlepszego” – podsumowywał później Zanussi.
A może to my mamy złą definicję kiczu? Wysubtelniamy, czasami na siłę, opowiadane przez nas historie nie tyle ze strachu przed grymasem na twarzach odbiorców, ale wiedząc, że życie każdego z nas także jest...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)