Azyl na Węgrzech to kompromitacja
Kwestia Romanowskiego i Ziobry już się od PiS nie odklei. Odzyskanie zaufania społecznego, mając polityków w takiej sytuacji, jest właściwie niemożliwe – uważa Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i lider Ruchu Narodowego.
Co oznacza zmiana władzy na Węgrzech dla samych Węgrów, Unii Europejskiej i Polski?
Normalna kolej demokracji, nowe rozdanie, nowa ekipa. Jak ta ekipa będzie rządzić, tego nikt jeszcze nie wie. Dlatego, że to jest ekipa nowa. Poza samym liderem, który był członkiem obozu Viktora Orbána i tam zdobywał swoje doświadczenia polityczne, a przez ostatnie lata był hołubiony jako lider antyfideszowskiej opozycji przez międzynarodowe organizacje o profilu lewicowo-liberalnym. Jego partia może przypominać Polskę 2050, formację politycznych nowicjuszy, którzy w sporej części są pierwszy raz w parlamencie. Będą się teraz musieli zderzyć z dużym zakresem władzy, który dostali. Z drugiej strony spotkają się z blokadami instytucjonalnymi, które pozostawia po sobie rząd Orbána. Komisja Europejska nie dała im dużo czasu. Praktycznie dzień po ich wyborze pojawiła się informacja o ok. 20 warunkach odblokowania funduszy. To dość dużo.
Zwycięzcy będą też musieli się zderzyć z oczekiwaniami Węgrów, które będą bardzo trudne do zaspokojenia. Przeciętny Węgier nie sprzeciwiał się mocno polityce międzynarodowej, którą prowadził Orbán. Przeciwnie. Viktor Orbán sprawnie i metodycznie odczytywał nastroje społeczne. Tisza prowadziła intensywne badania sondażowe i dlatego kopiowała prawie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
