Rumen Radew to Orbán bez zębów
Po wyborczej klęsce Viktora Orbána Europa zadaje sobie pytanie, czy aby jego miejsce – czołowego proputinowca i eurosceptyka – zajmie były prezydent Bułgarii Rumen Radew.
Po dziewięciu latach prezydentury, w styczniu tego roku rzucił papierami i ogłosił, że – w systemie politycznym nieco podobnym do polskiego – będzie ubiegał się o realną władzę premiera. Decyzja spotkała się z pozytywnym przyjęciem zarówno w Sofii, jak i w Europie, bo pojawiła się szansa na stabilizację niezwykle rozdrganej politycznie sytuacji, jakiej od lat doświadcza Bułgaria. Rumen Radew posłużył się chwytliwym hasłem o walce z wszechobecną korupcją, której odium zrzucił zresztą na szefa partii GERB, byłego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)