Jeśli Le Pen wygra, Europa przegra
Coraz więcej wskazuje na to, że za dziesięć miesięcy władzę w drugim najważniejszym kraju zjednoczonej Unii obejmie skrajna prawica. Czy to będzie koniec integracji?
Marine Le Pen przez wiele tygodni prowadziła subtelną grę z Michèle Agi, przewodniczącą składu sędziowskiego w trybunale wyższej instancji w Paryżu. – „Ależ oczywiście, pani ma rację”, „to ja musiałam czegoś nie zrozumieć”, „proszę mi wytłumaczyć”: znana z wybuchowego temperamentu faktyczna liderka Zjednoczenia Narodowego, która sama jest doświadczoną prawniczką, tym razem zdołała do końca udawać potulną uczennicę. Wyciągnęła wnioski z wydanego półtora roku wcześniej orzeczenia pierwszej instancji. Wówczas Le Pen została skazana za malwersacje funduszy Parlamentu Europejskiego (jakieś trzy miliony euro przez kilkanaście lat służyło do finansowania działalności partii w Paryżu, a nie pracy asystentów w Strasburgu i Brukseli) na pięć lat zakazu pełnienia funkcji publicznych (oraz cztery lata więzienia w tym dwa w zawieszeniu), co pozbawiło ją możliwości udziału w wyborach prezydenckich w 2027 r.
Teraz Marine Le Pen chciała pokazać, że zachowuje pełny respekt dla niezawisłej władzy sądowniczej. Ale w domyśle oczekuje podobnego respektu dla prawa Francuzów do swobodnego wyboru swojego prezydenta, a nie wyręczenia ich w tym przez sąd.
Agi w tę grę weszła. Przedstawiając 8 lipca uzasadnienie swojego wyroku sędzia przyznała, że wzięła pod uwagę uwarunkowania demokracji. W tym celu skróciła do półtora roku czas, w którym Le Pen nie będzie mogła pełnić funkcji...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
