Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Oddaj, to nie twoje

25 lipca 2026 | Plus Minus | Mateusz Kukla
Sony jawiło się jako bastion starego, dobrego świata, w którym można było się cieszyć danym tytułem bez potrzeby łączenia się z internetem, a po jego ukończeniu – odsprzedać ją komuś innemu
autor zdjęcia: Joeri Mostmans/Shutterstock
źródło: Rzeczpospolita
Sony jawiło się jako bastion starego, dobrego świata, w którym można było się cieszyć danym tytułem bez potrzeby łączenia się z internetem, a po jego ukończeniu – odsprzedać ją komuś innemu

W przypadku gier komputerowych mamy do czynienia z branżą, w której teoretycznie panują wolnorynkowe zasady. W rzeczywistości jednak to oligopol z kilkoma firmami w roli głównej, który promuje korzystne dla siebie rozwiązania. Dlatego, mimo oporu graczy, gier nie będziemy już posiadali na własność.

Sony – jeden z kluczowych graczy na rynku gier konsolowych – zapowiedział niedawno, iż począwszy od 2028 r. nie będzie już wydawać swoich gier na płytach. Oświadczenie japońskiego giganta spotkało się z ostrą, negatywną reakcją w mediach społecznościowych, a sprzeciw okazał się na tyle masowy, że nawet przedstawiciele Komisji Europejskiej poczuli się zobowiązani, by się do niego ustosunkować. Problem ten nie dotyczy bowiem jedynie nawyków konsumenckich, ale także kwestii prawa własności do dóbr kultury. Jest to kolejny symptom procesu, który przekształca nas z ich posiadaczy – w dzierżawców.

Jak to dawniej bywało

Żeby zrozumieć, jak stan obecny jest odmienny od tego, co istniało wcześniej, warto krótko przedstawić proces przemian, począwszy od momentu, gdy coś takiego jak gry wideo w ogóle się pojawiło. Początkowo rozróżnienie między konsolą a dostępnymi na niej grami nie istniało – pierwsze tego typu „zabawki” z lat 70. miały po prostu na stałe wgranych kilka produkcji. Stosunkowo szybko opracowano jednak wymienne kartridże, które po podpięciu do urządzenia pozwalały na rozgrywanie zawartych na nich gier.

Sam przedmiot, jakim był nośnik z grą (obojętnie jakiego typu), pozostawał własnością osoby, która go zakupiła. Nabywca nie miał praw autorskich do jej kodu – nie mógł go kopiować czy przekształcać, ale nic go nie ograniczało w zarządzaniu...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13538

Wydanie: 13538

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij