I tylko woda pozostała taka sama
Sytuacja nad Bałtykiem przypominała błędne koło – omijano nadmorskie kurorty z racji braków infrastrukturalnych, których nikt nie uzupełniał, ponieważ… było to nieopłacalne przy tak niewielkiej frekwencji.
Krynicka Nowa Pijalnia stanowiła jeden z wyróżniających się elementów infrastruktury uzdrowiskowej w całej Polsce. Nie bez kozery pisała o niej prasa lokalna i ogólnopolska, miesięcznik „Architektura” i krakowskie „Echo”, a minister budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych przyznał autorom nagrodę II stopnia. Architekci Spyt i Mikołajewski stworzyli wyjątkową oprawę dla czynności tak prozaicznej jak picie wody. Ale przecież gdyby nie tryskające spomiędzy wapiennych skał szczawy, Krynica nie miałaby racji bytu. Woda mineralna zasłużyła zatem na pomnik, jakim bez wątpienia była ta szklano-aluminiowa bryła.
Spyt wraz z Mikołajewskim wzorowali się na zagranicznych, historycznych obiektach. Nie mieli wprawdzie okazji na własnej skórze doświadczyć masaży i leczniczych kąpieli w Spa lub Vichy, ale od czego była fachowa literatura. Czytali o niemieckich Gesellschafthäuser, angielskich spas i francuskich cures thermales, które nie tylko służyły naprawie zdrowia, ale także zaspokajały potrzeby integracyjne, rozrywkowe i towarzyskie kuracjuszy. O halach spacerowych w Nauheim czy Kissingen, połączonych z pijalniami i wzbogaconych muszlami koncertowymi, w których przygrywała orkiestra. O stanowiących kontynuację tradycji rzymskich termae niemieckich Kur- und Conversationhäuser. Sami mogli odwiedzić Elisenhalle w Bad Salzbrunn, czyli polskim Szczawnie, i spacerując zadaszoną,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

