Dyskretny urok analogii historycznych
Cały czas czekamy na własnego Cezara, wybitną jednostkę nadającą oblicze dalszemu biegowi dziejów cywilizacji.
Wielkim problemem współczesnej polityki jest niedomiar poważnego namysłu nad nią. Politologia fabrykuje kolejne „wskaźniki demokracji” albo „autorytarnego populizmu”, o których należy powiedzieć wprost, że stanowią przykłady napromieniowanego ideologicznie scjentystycznego kuglarstwa. Polityka – również opowiadająca o niej historia polityczna – ma ten problem, że zazwyczaj postrzega się ją „wydarzeniowo”, czyli jako szereg następujących po sobie faktów różnej wagi, zapominając jednak o rozpoznaniu głębszych zależności między nimi, które wychodzą poza proste mechanizmy przyczynowo-skutkowe. Nasze rozumienie historii i polityki jest coraz bardziej prezentystyczne, czyli zdeformowane przez niezbyt krytycznie przyjmowaną teraźniejszość.
Czego możemy nauczyć się od Marksa
Próbując dać odpór wspomnianym tendencjom, chciałbym przypomnieć książkę Karola Marksa „18 brumaire’a Ludwika Bonaparte”. Powstała na przełomie lat 1851 i 1852, lecz została wydana dopiero w 1869 r. Od tego czasu była wielokrotnie publikowana, również w Polsce, po raz pierwszy w 1948 r. Niestety, nie znamy nazwiska tłumacza. Taka sytuacja dziwi, choć dotyczy wielu dzieł marksistowskich wydawanych w kraju, którego kanoniczną ideologią był marksizm.
Marksizm to nie tylko ekonomia polityczna, idea ewolucji formacji społecznych od komunizmu pierwotnego do komunizmu finalnego,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
