Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Grenlandia: metale, klimat, energia, bitcoiny

22 sierpnia 2026 | Plus Minus | Agata Kaźmierska Wojciech Brzeziński
Najpotężniejszą przeszkodą dla wszystkich tych wizji grenlandzkiego El Dorado jest zmiana klimatu. Już dziś Arktyka zmaga się z katastrofalnym przyspieszeniem degradacji środowiska
autor zdjęcia: muratart/Shutterstock
źródło: Rzeczpospolita
Najpotężniejszą przeszkodą dla wszystkich tych wizji grenlandzkiego El Dorado jest zmiana klimatu. Już dziś Arktyka zmaga się z katastrofalnym przyspieszeniem degradacji środowiska
źródło: Rzeczpospolita

Kopanie na Grenlandii kryptowalut oznaczałoby konieczność gigantycznych inwestycji. Przejście wyspy pod jurysdykcję USA pozwoliłoby na traktowanie jej jako zunifikowanej „strefy rozbudowy energetycznej”, co zmieniłoby warunki finansowania i umożliwiło rządowe dotacje.

Początkowo to wszystko brzmiało jak żart. Nawet Duńczycy przez chwilę się pośmiali. Kiedy jednak Donald Trump zaczął w kółko powtarzać, że Ameryka musi mieć największą wyspę świata, atmosfera gwałtownie zgęstniała. Śmiertelnie poważnie zrobiło się czwartego stycznia 2026 roku, dzień po tym, jak elitarne siły USA pojmały i uprowadziły prezydenta Wenezueli. Trump zapowiedział wówczas, że „za dwa miesiące zajmie się Grenlandią”.

To wtedy Dania zaczęła po cichu przerzucać na wyspę zapasy krwi, materiałów wybuchowych i ostrej amunicji. Wylądowali tam również żołnierze duńskich i francuskich jednostek specjalnych, którzy tuż przed amerykańską inwazją mieli wysadzić w powietrze pasy startowe na lokalnych lotniskach. Oficjalnie mówiono jednak tylko o niezapowiedzianych wcześniej „ćwiczeniach wojskowych z udziałem niewielkich kontyngentów” z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Norwegii, a prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że siły te zostaną wzmocnione „na lądzie, w powietrzu i na morzu”. Duńskie samoloty i francuski okręt wojenny ruszyły na północny Atlantyk. Sygnał wysłany do Waszyngtonu był jednoznaczny: Europa nie ugnie się pod amerykańskimi groźbami i jest gotowa na nie odpowiedzieć. Dotarło. Absurdalna awantura skończyła się równie szybko, jak się zaczęła.

Stawką w tym sporze była nie tylko największa wyspa świata i suwerenność Danii, lecz także...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13561

Wydanie: 13561

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij