System nie zawsze będzie wydolny
Nie wydaje mi się, by lekarze obcokrajowcy byli w Polsce mile widziani. Nie zabiegamy o nich, a powinniśmy – mówi dr Dominika Pszczółkowska, współautorka badania o odporności polskiego systemu ochrony zdrowia.
W państwa badaniu pada ważny wniosek: polski system ochrony zdrowia okazał się odporny na nagły napływ dużej liczby pacjentów z Ukrainy. Czy to oznacza, że był dobrze przygotowany na ten kryzys?
Nie powiedziałabym, że był dobrze przygotowany. Ta krótkoterminowa odporność była raczej efektem mobilizacji i wsparcia z wielu stron. Mówimy zresztą o systemie rozumianym dość szeroko – nie tylko o publicznej ochronie zdrowia, ale też o prywatnej opiece zdrowotnej, organizacjach pozarządowych i poszczególnych osobach, które pomagały ukraińskim pacjentom poruszać się po polskim systemie. Pracownicy ochrony zdrowia pracowali więcej i robili, co mogli, żeby wszyscy otrzymali pomoc. Prywatne firmy przez pewien czas świadczyły swoje usługi osobom uciekającym przed wojną bezpłatnie.
Ogromne znaczenie miało też wsparcie organizacji społecznych i zwykłych ludzi. Polski system ochrony zdrowia jest dość skomplikowany dla pacjenta. Nie zawsze łatwo jest się w nim poruszać, więc pomoc kogoś, kto wskazywał, gdzie pójść i jak z systemu skorzystać, była bardzo ważna.
Czyli system wytrzymał, ale w dużej mierze dzięki społecznemu wsparciu?
Tak. Można powiedzieć, że była to forma pospolitego ruszenia. Warto jednak podkreślić, że w badaniu zaznaczyliśmy: system okazał się odporny w krótkim terminie, ale nie oznacza to, że w ten sam sposób może...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
