Szansa na normalizację w Trybunale Konstytucyjnym
Możliwe, że Maciej Berek jest w oczach premiera Donalda Tuska jedynym gwarantem przeprowadzenia trudnej procedury odnowienia Trybunału Konstytucyjnego. To ścieżka karkołomna, wymagająca siły woli i odporności, ale zgodna z prawem.
Na kwestię delegowania Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego można patrzeć z wielu perspektyw. Idealiści powiedzą, że to kolejny gwałt na konstytucji, bo do sądu konstytucyjnego trafia aktywny polityk, a nie niezależny autorytet prawniczy.
Ale lojaliści obecnego układu rządowego spojrzą na sprawę inaczej; dla nich Maciej Berek to próba wyrwania TK z układu partyjnego wpływu zbudowanego przez Prawo i Sprawiedliwość, słusznie skądinąd przypominając obrażające ducha konstytucji czysto polityczne nominacje Julii Przyłębskiej, Stanisława Piotrowicza i Bogdana Świeczkowskiego.
Są jeszcze pragmatycy, którzy podnoszą argument skuteczności; godziliby się na Berka, gdyby to...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

