Musical czy opera
Jerzy Maksymiuk lubi "Carmen"
Musical czy opera
Jeśli wybrać kilka oper, które odpowiadałyby temperamentowi Jerzego Maksymiuka, na pewno znalazłaby się wśród nich "Carmen". Czy można się zatem dziwić nowej dyrekcji Opery Bałtyckiej, że przygotowując jej premierę, zwróciła się właśnie do tego dyrygenta? I widać znaleziono przekonujące argumenty, skoro Maksymiuk chciał przyjechać do Gdańska, gdzie przecież nie mógł liczyć na wielkie honorarium, bo dotacji starcza właściwie na pensje dla zespołu, a teatr ciągle próbuje wyjść z dawnych długów.
Współcześni...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)