Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Granica jak widmo

21 września 1994 | Kraj | ZL

Czy może być normalnie na królewieckim szlaku?

Granica jak widmo

Zbigniew Lentowicz

Jest w mazurskich Stańczykach most kolejowy, który z daleka wygląda jak potężny akwedukt. Jego przęsła fosforyzują na tle granatowej ściany lasu, a białe łuki wypiętrzone na wysokość czterdziestu metrów, wydają się tak nierzeczywiste w tym pagórkowatym pejzażu, jak wspomnienie cesarstwa, które je na początku wieku wzniosło na strategicznej drodze do granic innego cesarstwa. Most postawiony kiedyś nad Romintą, stoi nad Błędzianką i dziś wiedzie donikąd. Odkąd ludzie pamiętają, nie przejechał nim żaden pociąg. Kilka kilometrów na północ od akweduktu, za potężnymi świerkami Puszczy Rominckiej jest granica z obwodem kaliningradzkim, od półwiecza niedopstępna dla "białych ludzi", jak twierdzi nawet rosyjski ambasador Jurij Kaszlew, który niedawno na własnej skórze doświadczył niezapomnianych wrażeń pioniera na północnym szlaku. -- To granica -- widmo -- wspominają ci, którzy zapamiętali okres tuż powojenny, kiedy "kordon" raz pojawiał się to znowu znikał zmuszając polskich starostów do tak nagłych ewakuacji, iż jeden z nich w bieliźnie tylko, z urzędową pieczęcią przytroczoną do pasa, zmuszony był przedzierać się kiedyś przez linię radzieckich posterunków zbyt nagle przesuniętych na...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 276

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij