Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Dzielnica plecaków

27 kwietnia 2001 | Magazyn | AB
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane

Podróżowanie po świecie z plecakiem i namiotem zaczęło być bardzo modne. Uczestników subkultury backpackerów jest coraz więcej. W Bangkoku stali się karykaturą samych siebie

ARKADIUSZ BARTOSIAK

Dzielnica plecaków

ILUSTROWAŁA JOANNA ŚLĄZAK

Hiszpan Pratha rozgląda się dokoła i z niedowierzaniem kręci głową. On i jego dziewczyna Natalie po trzymiesięcznym pobycie w Indiach przylecieli do Tajlandii.

- To szok. Nie sądziłem, że Bangkok jest tak potwornie skomercjalizowany. Jeszcze wczoraj byłem w przepełnionej duchowością, mistycznej Azji, a dziś jestem w betonowej dżungli, w której aż roi się od turystów. To jakiś senny koszmar. Nigdy wcześniej nie widziałem tylu backpackerów naraz - mówi Pratha, pokazując kolorowy tłum.

Siedzimy w jednej z dziesiątek kawiarni na ulicy Khao San, w starej dzielnicy Bangkoku Banglamphu. Ta część miasta opanowana jest przez backpackerów, czyli turystów podróżujących ze skromnym budżetem. Khao San Road i jej okolice to bezsprzecznie światowa stolica obieżyświatów wszelkiej maści. Obok naszego stolika co chwila maszerują grupki uginające się pod ciężkimi plecakami. Jedni właśnie wyjeżdżają, drudzy dopiero co przyjechali z lotniska i zlani potem biegają od hotelu do hotelu, szukając miejsca do spania.

W tej okolicy wszystkie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 2301

Spis treści
Zamów abonament