Nie lubię Busha
Nie lubię Busha
Fotografia George'a Busha ze śladami pocałunków na jednym policzku i z podbitym okiem z drugiej strony - oto okładka tygodnika "Times0 sprzed kilku miesięcy. Ameryka jest podzielona - jedna jej połowa kocha prezydenta, a druga go nienawidzi.
Recenzje z filmu Michaela Moore'a ("Propaganda bez wstydu" Jacka Szczerby w "Gazecie Wyborczej" oraz "Topienie prawdy" Krzysztofa Gottesmana w "Rzeczpospolitej") świadczą o nieznajomości realiów amerykańskiego życia politycznego przez ich autorów. Każde wybory prezydenckie są oceną aktualnej administracji, a głównie prezydenta, jak też kierunku, w jakim zmierza kraj. Film Moore'a jest tylko jedną z wielu opinii w tej dyskusji. Każdy odnoszący sukcesy polityk, podobnie jak dziennikarze i filmowcy, uprawia propagandę. Balcerowicz jest nielubiany, bo nie potrafi uprawiać propagandy. Natomiast prezydent Kwaśniewski, parafrazując wiersz Światopełka Karpińskiego - kiedy na nocniczku siadał, to się już politycznie zapowiadał. Dlatego kwitnie i odnosi sukcesy, choć w swoim życiu służył panom i ze Wschodu, i z Zachodu.
Bush jak Lepper
Krzysztof Gottesman pisze, że "nad Wisłą ludzie nadal są uczuleni na agresywną propagandę, taką,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta