Grząskie lądowanie
fot. JAKUB OSTAŁOWSKI
Lecąca z Modlina cessna 152 awaryjnie lądowała w sobotę wieczorem na polach w okolicach ul. Przyrzecze na Białołęce. Pilot był trzeźwy, twierdził, że musiał wylądować, ponieważ w czasie lotu przestał pracować silnik. Samolot najpierw usiadł na grząskim terenie, potem przewrócił się do góry kołami. Pilotowi i pasażerowi na szczęście nic się nie stało, ale uszkodzone zostały podwozie, śmigło, stateczniki oraz przednie lewe skrzydło. Właściciel awionetki oszacował straty na 150 tys. zł. Na miejscu wypadku zjawiły się trzy zastępy strażaków. Sprawdzili, czy ze zbiorników nie wyciekło paliwo.
Do niemal identycznego wypadku doszło tydzień temu w Borzęcinie koło Starych Babic. Wtedy też nikomu nic się nie stało. Przyczyny obu zdarzeń bada komisja wypadków lotniczych. KOZ