Wszystko przez te baby
Roland Garros: porażki Beckera, Couriera i Pierce
Wszystko przez te baby
Boris Becker wraca do domu. W trzeciej rundzie turnieju na Roland Garros Niemiecprzegrał w czterech setach z Rumunem Adrianem Voineą, który w rankingu ATPzajmuje 128 pozycję.
Kiedy w sobotę schodzili z kortu, Boris pienił się jak mydło"Jeleń". Wykrzykiwał sędziemu, że nie troszczy się o BHP i każe im grać w deszczu. Mało, że zmókł, tojeszcze nie pograł przy Rumunie. Nicmu nie szło, najwyraźniej miał wszystkiego dosyć. A jegorywal przeciwnie. Wesolutki jak szczygiełek chciał dalej moknąć i dalej grać. Bardzosię dziwił, że Beckerowi przeszkadzataodrobina wilgoci. Wygrał dwa sety i czuł, że może wygrać trzeci, jeśli tu trochę pomoknie i poodbijaz Beckerem. Sędziajednak przerwał mecz. Dokończenie przełożono na niedzielę.
Z grubszabiorąc, mamy w Paryżu dwa...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)