Portugalczycy śmieją się i śpiewają
Gdyby Scolari zażądał płacenia za wstęp na swoje konferencje prasowe, i tak pewnie mógłby liczyć na dobrą frekwencję. Nie jest tak dynamiczny jak podczas meczu przy linii bocznej - bo za stołem jest trochę ciasno - ale i tak jego ręce ciągle kreślą w powietrzu jakieś figury. Z daleka widać, czy Scolari się z pytającym zgadza, czy nie, a jeśli czegoś nie dosłyszał, teatralnym ruchem przystawia dłoń do ucha i udaje oburzonego. - O polskiej drużynie nie chcę mówić, bo nie będę wyręczał waszego trenera - tłumaczył Scolari, który o Beenhakkerze mówi per Leo, z wyraźną sympatią. - Na jego temat też nie muszę nic dodawać. Za Leo mówi jego CV.
Scolari wszędzie czuje się jak u siebie, chętnie żartuje. Na pytanie, czy słyszał, że polscy piłkarze mieszkają w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

