Chcieli filmu, mają horror
Miłośnicy kina w sieci padają ofiarą wątpliwych praktyk prawników.
Internauci są masowo wzywani do płacenia kar za rzekome naruszenie praw autorskich. Narażeni są szczególnie ci, którzy obejrzą film w sieci, ściągną go na komputer lub nawet tylko klikną na link do niego. Ich dane ustala w dobrej intencji prokuratura, a na jej pracy żerują kancelarie adwokackie.
550 złotych albo proces
Tzw. trolling prawnoautorski staje się plagą – alarmuje pięć organizacji, które zainteresowały sprawą prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA).
Zjawisko przyszło z Zachodu. „Polega na zastraszaniu ludzi poprzez żądanie od nich pieniędzy pod groźbą wszczęcia postępowania sądowego w oparciu o rzekome naruszenie przez nich praw" – czytamy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
