Dla Michała Kwiatkowskiego znów było za zimno
Holender Wout Poels pierwszy na mecie najstarszego klasyku Liege – Bastogne – Liege. Mały udział w tym zwycięstwie miał Michał Kwiatkowski.
W belgijskim wyścigu nie ma przypadkowych zwycięzców. Na 253 kilometrach trasy znajduje się wystarczająco dużo przeszkód, żeby słabi kolarze mieli czas się wykruszyć. Ból sprawiają podjazdy o różnej charakterystyce. Jedne długie, kolejne strome, jeszcze inne wyłożone kostką brukową. Jakby tego było mało, największe ich natężenie następuje w końcowej fazie wyścigu. W tym roku pojawił się nowy na rue de la Naniot, niby tylko 600-metrowy, ale budzący największe obawy, bo z ponad 10-procentowym nachyleniem.
Nigdy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)