Nie będę zajmować się każdym kłamstwem
Warszawa nie może być miastem zarządzanym z Nowogrodzkiej przez Jarosława Kaczyńskiego, który ma głowę zanurzoną w XIX wieku. Mam silne przekonanie, że warszawiacy nie nabiorą się na aparatczyków – namiestników prezesa - mówi Rafał Trzaskowski, poseł PO, kandydat na prezydenta Warszawy.
Plus Minus: Co pana łączy z Jarosławem Kaczyńskim?
Urodzenie w Warszawie i sentyment do Żoliborza. Wychowałem się na Nowym Mieście, chodziliśmy do „Kostki" na msze do księdza Jerzego Popiełuszki. Bywałem więc rzut beretem od miejsca, gdzie mieszkał Jarosław Kaczyński. Pewnie też miłość do książek, bo prezes PiS sporo czyta.
I występ w filmie dla dzieci. Pan grał w serialu „Nasze podwórko".
Przyszli ludzie z castingu do mojej podstawówki i pasowałem do ich koncepcji, bo miałem zawadiacki wygląd. Mój tata stwierdził, że przyda mi się taka szkoła życia.
Występował pan w serialu, uczył się w USA i Australii. Wypisz wymaluj „bananowa młodzież".
Pytanie tylko, co to jest „bananowa młodzież", bo to nie ojciec załatwił mi rolę w filmie. To była zresztą ciężka robota jak dla sześciolatka. Wszystkie stypendia i wyjazdy załatwiłem sobie sam, co w latach 80. wcale nie było takie łatwe. W 1989 roku pracowałem, jeszcze jako młody chłopak, w biurze Solidarności w Niespodziance. Wykonywałem czynności typu: przynieś, podaj i pozamiataj.
Czyli?
Kleiłem plakaty i zamiatałem biuro. Niewiele osób mówiło po angielsku, więc tłumaczyłem dla ekip filmowych i polityków. Trafiłem tam na amerykańskich polityków, którzy uciekli z oficjalnej delegacji mającej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta