„Święte przymierze” Reagana i Jana Pawła II
Ronald Reagan nie był już prezydentem USA, gdy podszedł do niego rodak z Kalifornii i pogratulował mu zwycięstwa w zimnej wojnie. – To nie był mój sukces, ale całego teamu prowadzonego ręką Opatrzności – odpowiedział. Tę rękę Reagan dostrzegł w papieżu z Polski.
Nie brakuje przesłanek, że CIA już na październikowym konklawe 1978 r. zakulisowo wspierała kandydaturę Karola Wojtyły, posługując się wpływowymi w Watykanie kręgami Opus Dei i Zakonu Kawalerów Maltańskich. Blisko Opus Dei orbitował wiedeński kardynał Franz König, główny rozgrywający na konklawe, zarazem sprężyna napędowa kandydatury Wojtyły. Wybór Polaka na papieża 16 października 1978 r., w czasach tzw. zimnej wojny, CIA przyjęła z entuzjazmem, a jej wicedyrektor Vernon Walters z radości zacierał ręce: „Sowieci przegrali bitwę. Człowiek ze Wschodu, z największego kraju katolickiego, system zna lepiej niż ktokolwiek z nas na Zachodzie". A czyż nadanie Opus Dei, silnie antykomunistycznej organizacji katolickiej, obecnej w ponad 100 krajach, rangi prałatury Jego Świątobliwości, o co ta od dawna zabiegła, oraz wyniesienie na ołtarze jej założyciela, ojca Escrivy, nie było osobistym podziękowaniem Jana Pawła II za wsparcie na konklawe?
Polak na Tronie Piotrowym
Po drugiej stronie żelaznej kurtyny, w moskiewskiej centrali komunizmu, zrozumiano zagrożenie. Radziecki ambasador w Polsce rzucił gorzką drwinę pod adresem rządzących w Warszawie spadkobierców Marksa i Lenina, że „w PRL przez 30 lat budowania socjalizmu udało się jako jedyną sensację na skalę światową wyprodukować...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta