Samotność na szczycie sławy
„Rocketman" to olśniewające widowisko i stereotypowa opowiastka. Jej bohaterem jest Elton John.
Sukces rodzi pokusę kolejnego sukcesu. Należało się zatem spodziewać, że po „Bohemian Rhapsody" opromienionej blaskiem czterech Oscarów, w tym prestiżowego dla Rami Maleka za kreację Freddiego Mercury'ego, powstaną kolejne muzyczne filmy. Przemawiał za tym jeszcze inny argument – w ciągu niespełna roku opowieść o grupie Queen zgarnęła ponad 900 mln dol. przy budżecie nieco ponad 50 mln dol.
Być może więc w najbliższych sezonach będziemy częściej zaglądać za kulisy światowego show-biznesu. Teraz możemy to uczynić za sprawą „Rocketmana" – ekranowej historii Eltona Johna. Użycie w tym przypadku terminu „biografia", byłoby nie do końca uzasadnione. Gwiazdy będące nadal na topie opowiadają bowiem o sobie tylko tyle, ile chcą zdradzić.
Podobno Elton John od dawna prowadził ze studiem Disneya rozmowy na temat takiego filmu. Jednym z kandydatów do głównej roli był wtedy Justin Timberlake, ale dopiero rok temu, gdy wiadomo było, że niebawem wystrzeli „Bohemian Rhapsody", prace nad pomysłem przejętym przez Paramount Pictures nabrały...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta