Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Te dzieciaki dostały kręćka

03 sierpnia 2019 | Plus Minus | Nikki Meredith
Susan Atkins (z lewej), Patricia Krenwinkel  (w środku) i Leslie Van Houten z „Rodziny” Charlesa Mansona na korytarzu sali sądowej  w drodze na rozprawę. Kwiecień 1969 r. Skazane na karę śmierci. Wyrok zamieniono im na dożywotnie więzienie. Susan Atkins zmarła w więzieniu w 2009 roku, Krenwinkel i Van Houten wciąż bezskutecznie zabiegają o przedterminowe zwolnienie
źródło: Bettmann Archive/Getty Images
Susan Atkins (z lewej), Patricia Krenwinkel (w środku) i Leslie Van Houten z „Rodziny” Charlesa Mansona na korytarzu sali sądowej w drodze na rozprawę. Kwiecień 1969 r. Skazane na karę śmierci. Wyrok zamieniono im na dożywotnie więzienie. Susan Atkins zmarła w więzieniu w 2009 roku, Krenwinkel i Van Houten wciąż bezskutecznie zabiegają o przedterminowe zwolnienie
źródło: materiały prasowe

Nazywał się Charles Manson i wyglądał jak James Dean, taki twardziel po przejściach. 
Pat o mało co nie zemdlała z zachwytu. Tej nocy kochali się i Charlie wyznał jej, że jest piękna.

Patricia Krenwinkel urodziła się 3 grudnia 1947 roku w rodzinie, jak byśmy to dziś nazwali, patchworkowej. Jej mama Dorothy, młoda wdowa z dzieckiem z pierwszego małżeństwa, przeniosła się z Mobile w stanie Alabama do Los Angeles, gdzie w 1944 roku wyszła za Joego Krenwinkela. W chwili urodzin Patricii jej przyrodnia siostra Charlene miała siedem lat.

Mieszkali w Westchester, tej części Los Angeles, gdzie obecnie znajduje się lotnisko. Mama była gospodynią domową, tata pracował jako agent ubezpieczeniowy, oboje aktywnie uczestniczyli w życiu najbliższej społeczności: organizowali wielkanocne poszukiwania czekoladowych jaj, parady halloweenowe i przyjęcia bożonarodzeniowe, udzielali się też w szkółce niedzielnej. Mama była członkinią World Church Women's Council (Rada Światowego Kościoła Kobiet), pomagała dziewczynkom z organizacji Camp Fire Girls i zbierała fundusze dla March of Dimes („marszów dziesięciocentówek").

Pat miała szczególnie bliską relację z tatą, miłym i czułym, jak sama opisywała. Jej ulubionym wspomnieniem z dzieciństwa są ich wspólne weekendowe spacery za rękę na plac budowy lotniska w celu oglądania postępów prac. Wspomnienia o tej relacji mąciła jej myśl, że ojciec nie za bardzo dbał o swoją pasierbicę, co bolało samą Charlene, a co za tym idzie również Pat.

We wspomnieniach Patricii matka była osobą ciepłą i dbającą o tych, którzy...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 11423

Wydanie: 11423

Zamów abonament