Dlaczego zawieszono szefa SOP?
Sprawdzanie wariografem funkcjonariuszy, dodatki specjalne dla wybranych, anulowanie milionowej kary za nieterminowe serwisowanie samochodów – wszystkie grzechy generała Radosława Jaworskiego.
Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec szefa Służby Ochrony Państwa po kontroli MSWiA to sprawa bez precedensu. 20 stycznia gen. brygady Radosław Jaworski został zawieszony w czynnościach. Musiał zdać legitymację służbową i broń. – To upokarzające – mówią nam funkcjonariusze SOP. Otrzymuje połowę wynagrodzenia i gdyby honorowo chciał uciec do cywila, dostałby okrojoną emeryturę, którą oblicza się z ostatniego wynagrodzenia.
– Ktoś dobrze doradził ministrowi (Marcinowi) Kierwińskiemu, jak załatwić tę sprawę – mówi nam osoba związana ze środowiskiem rządowej ochrony. Do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony dotychczasowy zastępca, płk Tomasz Jackowicz. To były szef ochrony Donalda Tuska w czasach, gdy był on premierem w latach 2007-2014.
W SOP huczy od plotek, że odejść chce również płk Krzysztof Król, jeden z zastępców, któremu podlegało działanie rozpoznawczo-operacyjne. Miał złożyć wniosek o zwolnienie w trybie przyspieszonym.
Radosław Jaworski był jedynym szefem służb, który po zmianie władzy w grudniu 2023 r. nie stracił stanowiska. Była to nagroda za pomoc w zatrzymaniu byłych ministrów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w Pałacu Prezydenckim. Funkcjonariusze SOP ochraniają bowiem ten budynek i bez zgody komendanta Jaworskiego policja nie weszłaby do Pałacu. Co się stało, że gen. Jaworski...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
