Loty opłacone z rezerw
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych za unijne pieniądze sfinansowała interwencyjny powrót Polaków m.in. z Dubaju i Kataru – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
W ciągu dwóch tygodni od ataku na Iran, który spowodował zawieszenie połączeń lotniczych do i z Bliskiego Wschodu dla europejskich linii, wróciło do kraju 14,3 tys. polskich obywateli – poinformowało „Rz” Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Szacuje się, że od 28 lutego tylko w ZEA ugrzęzło co najmniej ćwierć miliona Europejczyków. Kiedy EASA wydała zakaz lotów dla europejskich przewoźników, w pomoc sprowadzenia do kraju obywateli włączył się MSZ oraz MON. W 80 lotach, jakie udało się zorganizować z różnych kierunków do Polski – od ZEA, Kataru, przez Bahrajn czy Kuwejt – tylko 10 było lotami specjalnymi organizowanymi przez polski rząd. Dwa z nich to tzw. loty z programu rescEU sfinansowane przez Komisję Europejską. – Realizował je polski PLL LOT dla polskich i europejskich obywateli z 13 krajów m.in. Rumunii, Islandii, Finlandii, Litwy i Ukrainy – mówi nam Maciej Wewiór, rzecznik MSZ. W ramach programu rescUE dwa samoloty Polskich Linii Lotniczych LOT czarterowane bezpośrednio przez Komisję Europejską przywiozły z Omanu do Rumunii 356 obywateli państw UE. Jeden lot liczony tu jest jako dwa kursy samolotu – do miejsca odbioru pasażerów i z powrotem. Pozostałe 70 lotów wykonały na zasadach komercyjnych arabskie linie lotnicze – Polska nie dokładała się do nich finansowo.
Polski MSZ odegrał też ogromną rolę w udrożnieniu komercyjnych lotów...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)