Mniej tymczasowych aresztowań, ale przybyło tych długotrwałych
O 1,5 proc. spadła w ubiegłym roku liczba tymczasowych aresztowań w śledztwach prokuratorskich. Oznacza to, że prawie 300 osób mniej niż rok wcześniej zostało pozbawionych wolności bez wyroku. Czy jest się z czego cieszyć?
Troską o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność walki z najgroźniejszą przestępczością prezydent Karol Nawrocki uzasadnia swoje ostatnie – już 29 – weto. Tym razem lokator Pałacu Namiestnikowskiego wyrzucił do kosza obszerną reformę procedury karnej, która oprócz modyfikacji definicji podejrzanego, uniemożliwienia wykorzystywania w postępowaniu karnym dowodów zdobytych w drodze przestępstwa, czy okrojenia niektórych uprawnień śledczych miała skłonić sądy do bardziej roztropnego sięgania po tymczasowy areszt.
Przewidywała ona m.in. modyfikację przesłanki surowości kary jako szczególnej przesłanki do stosowania tymczasowego aresztowania. Podniesiono w niej z 8 lat do 10 lat więzienia granicę zagrożenia karą za przestępstwo, która uzasadnia stosowanie tego środka zapobiegawczego. Ograniczono też do 12 miesięcy możliwość stosowania aresztu na podstawie tej przesłanki, a tymczasowe aresztowanie nie byłoby możliwe, jeśli przestępstwo zagrożone byłoby karą poniżej roku więzienia.
Co prawda zmiany te były dość zachowawcze i część komentatorów czuła niedosyt, to jednak była to pierwsza od lat odpowiedź na apele ekspertów o pilne zmiany i ograniczenie nadmiernego stosowania w Polsce tymczasowego aresztowania. Potrzebę zmian zdają się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)