Basidż, zaplecze ajatollahów
W izraelskim ataku zginął gen. Gholamreza Solejmani, szef organizacji znienawidzonej przez wielu Irańczyków. Jego obowiązki może przejąć kilkudziesięciu dowódców.
„Trafiono go, gdy był w obozie namiotowym, który Basidż założył, gdy izraelska armia zniszczyła wiele sztabów tej organizacji” – poinformowały izraelskie siły obrony. Rakiety trafiły namioty, w których odbywało się zebranie dowódców i omawiano, co robić w czasie zbliżającego się irańskiego święta wiosny Chaharshanbeh Suri.
Tradycyjnie Irańczycy wychodzą wtedy na ulice miast, by się bawić, odpalają petardy, skaczą przez ogniska, oczyszczając się po zimie. Komendanci Basidżu debatowali o tym, że z powodu wojny należy zabronić świętowania nadejścia wiosny. W środku nalotów na kraj dowódcy największej działającej w nim organizacji zajmowali się cenzurowaniem zachowań społecznych. Najlepiej oddaje to jej charakter – podstawy władzy ajatollahów.
Znienawidzeni strażnicy moralności
Nienawiść do „strażników” podobno jest w Iranie tak duża, że w sieciach społecznościowych Irańczycy publikują zdjęcia posterunków Basidż czy miejsc ukrycia ich komendantur. Liczą na to, że służby wywiadowcze Izraela lub USA namierzą je i zniszczą w kolejnych atakach. Izrael rzeczywiście od początku drugiego tygodnia wojny atakuje te placówki, szczególnie w Teheranie. Osłabienie Basidżu i jego kontroli nad...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)