Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zniszczę wszystkie zasoby cyfrowe świata

04 kwietnia 2026 | Plus Minus | Bogusław Chrabota

Angażował się w politykę, wspierał prezydentów i dyktatorów oraz... ewidentnie się nudził. Miał jednak plan. Chciał „fundamentalnie zmienić rzeczywistość, dokonać solidnej ingerencji w byt”.Antyhumoreska

Raymond Plusker był niewątpliwie geniuszem. Zaczynał skromnie, jako chłopiec na rodzinnej farmie owiec w Australii, ale szybko przebił się do dobrych college’ów i na prestiżowe uniwersytety. Ciekawe, że jego kreatywny, ruchliwy umysł wypychał go z murów szkół i uczelni po sezonie, czasem dwóch. Nie potrafił wbić się w edukacyjny kanon. Profesorów denerwował pytaniami, koleżanki bezceremonialnością. Co ciekawe, w wieku czterdziestu lat miał już ponad dwadzieścioro dzieci z licznymi partnerkami. Zresztą nikt ich do końca nie policzył, choć fascynowały się tym kolorowe pisemka.

Plusker wyjechał z ojczyzny piwa Fosters i misiów koala jako dwudziestolatek i trafił od razu na MIT. Ktoś intuicyjnie wyczuł, kim będzie w przyszłości i przyjął go do braci akademickiej. Co więcej, przydzielono mu jako indywidualnego tutora osobę całkiem niekonwencjonalną. Dr Arthur Stein był dziwakiem. Uciekinierem z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Teoretycznie zajmował się fizyką kwantową – całą tą barwną opowieścią, jak to wszystko, co istnieje, może się zachowywać jak cząsteczka i fala jednocześnie – ale tak naprawdę był starym creepem. Całymi dniami szukał w internecie nagich kobiet marnując czas i pieniądze sponsorów słynnej uczelni.

Dobrali się jakoś z Pluskerem; spędzali z sobą wiele godzin, a efektem ich obcowania były kolejne szalone pomysły Raymonda. – Zróbmy software symulujący...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13445

Wydanie: 13445

Zamów abonament