Stabilność firmy to już nie stan, to tempo decyzji
Płynność finansowa przestaje być zabezpieczeniem „na czarną godzinę”.
Rozmawiając z właścicielami firm, zauważyłem, że obecnie problemem dla przedsiębiorcy nie jest to, czy pieniądze są w firmie, tylko czy można je szybko uruchomić, gdy sytuacja nagle się zmienia. A to teraz dzieje się częściej niż kiedykolwiek wcześniej – skoki cen surowców i paliwa, napięcia geopolityczne, opóźnienia w łańcuchach dostaw, zmiany taryf celnych czy nowe obowiązki regulacyjne. To już nie są incydenty, ale stały element otoczenia biznesowego. W takiej rzeczywistości płynność już nie tylko chroni przed kryzysem, ale pozwala na niego odpowiedzieć. Pojawia się więc pytanie: czy stabilność firmy jest dziś w ogóle możliwa, czy raczej powinniśmy mówić o zdolności do reagowania i budowania odporności?
Wojny handlowe (a także militarne) toczone w odległych zakątkach świata boleśnie uświadamiają nam zależność od globalnych wydarzeń. Pamiętam rozmowę z przedsiębiorcą z branży transportowej, który miał podpisaną dużą umowę jeszcze przy zupełnie innych cenach paliwa. Gdy koszty diesla poszły w górę, projekt przestał być rentowny. Nawet niewielki wzrost cen paliwa potrafi...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
