Szok energetyczny w świecie rekordowego długu
Działa jak katalizator. Podnosi koszty produkcji, obniża realne dochody gospodarstw domowych i ogranicza wzrost gospodarczy, a jednocześnie zwiększa presję na wydatki publiczne. Inflacja kosztowa ponownie przyspiesza – pisze prezes Banku Pekao.
null
Skokowy wzrost cen ropy i gazu oraz ograniczenia ich podaży będące konsekwencją trwającego od dwóch i pół miesiąca konfliktu na Bliskim Wschodzie narzucają nieodparte skojarzenia z kryzysem energetycznym lat 70. Wówczas dwa szoki naftowe podniosły ceny ropy czterokrotnie – z około 3 dol. do ponad 12 dol. za baryłkę – a następnie doprowadziły je do poziomu blisko 40 dol. W 1974 r. inflacja w Stanach Zjednoczonych przekroczyła 11 proc., a na przełomie dekady ponownie sięgnęła 13 proc. W Europie Zachodniej poziomy inflacji w wielu krajach dochodziły do 15-20 proc.
Jednocześnie gospodarki wpadły w recesję – PKB USA spadł o około 0,5 proc. w 1974 r., bezrobocie podwoiło się z 4 proc. do 9 proc. Było to zjawisko, które teoria ekonomii traktowała jako sprzeczność: jednoczesna inflacja i stagnacja. Stagflacja – przestała być akademicką ciekawostką, a stała się doświadczeniem politycznym i społecznym. Zjawisko to miało przełożenie na cały świat, prowadząc do kryzysu zadłużeniowego krajów rozwijających się, będącego konsekwencją m.in. znaczącego wzrostu stóp procentowych w reakcji na wzrost inflacji.
null
Dzisiejszy szok: energia, Ormuz i efekt domina
null
Dziś skala wzrostu cen energii nie jest jeszcze taka sama, ale jego dynamika...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
