Dlaczego świat boi się kilku dronów nad Ormuzem
Kilka dronów nad Ormuzem może nie wywołuje już takiej paniki jak kryzysy naftowe z lat 70., bo świat nie jest już aż tak zależny od ropy. Ale właśnie dlatego współczesne szoki działają inaczej.
null
Im bardziej świat optymalizował system, tym bardziej stał się wrażliwy na zakłócenia w strategicznych wąskich gardłach (chokepoints), od których zależy przepustowość całego układu i nad którymi najłatwiej uzyskać kontrolę.
Jak na łamach „Financial Times” zauważa Christof Ruhl z Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Columbia University, problemem współczesnej gospodarki coraz rzadziej jest brak surowców. Problemem staje się zatrzymanie przepływu.
Po kryzysach lat 70. ropa stopniowo znikała z energetyki i ogrzewania, ale pozostała kluczowa tam, gdzie trudno ją zastąpić: w transporcie, żegludze, lotnictwie i logistyce. Dlatego współczesne szoki są bardziej asymetryczne niż dawniej. Nie wywołują automatycznie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
