Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Prozaiczny prostak? Niekoniecznie

06 czerwca 2026 | Plus Minus | Piotr Zaremba
Harry Truman (z lewej), będąc wiceprezydentem od stycznia do kwietnia 1945 r., widział Roosevelta trzy razy. Nie dopuszczano go do tajemnic czy decyzji
autor zdjęcia: Ann Ronan Picture Library / Photo12 via AFP
źródło: Rzeczpospolita
Harry Truman (z lewej), będąc wiceprezydentem od stycznia do kwietnia 1945 r., widział Roosevelta trzy razy. Nie dopuszczano go do tajemnic czy decyzji
źródło: Rzeczpospolita

Roy Roberts, wydawca pisma „Kansas City Star” z rodzinnego stanu nowego prezydenta, nazywał go „przeciętnym człowiekiem” i choć ta etykietka zgorszyła zakochaną w ojcu Margaret Truman, Roberts przekonywał, że będzie to atut nowej głowy państwa.

Gdy tyle czasu żyliście na kawiorowej diecie, czy nie zagustujecie w szynce z jajkami?” – spytał retorycznie generał Harry H. Vaughan wkrótce po tym, jak Roosevelta zastąpił Truman (Harry S. Truman objął urząd prezydenta USA w 1945 r. i pełnił go do 1953 r. – red.). Vaughan to przyjaciel nowego szefa państwa z czasów wspólnej służby we Francji podczas pierwszej wojny światowej. To dzięki temu zrobi karierę jako wojskowy doradca nowego prezydenta, a tak naprawdę jeden z jego zaufanych od wszystkiego. Słynął z rozlicznych pokus i niewielu talentów.

Produkt ciągu przypadków

Kawiorowa dieta to miał być symbol dominacji Franklina Delano Roosevelta. Człowieka wywodzącego się ze sfery, którą w USA nazywano arystokracją kolonialną, a którą cechował snobizm i nutka kosmopolityzmu. Poprzedni prezydent uchodził za człowieka kapryśnego, grającego słowami i ludźmi, sofistycznego i niezbyt lojalnego. Byłby taki zapewne jako republikanin, do tej partii przynależała znaczna część jego rodziny, z prezydentem Theodore’em Rooseveltem na czele. Tak się jednak składało, że ta linia rodu, z której wywodził się Franklin, utożsamiała się z bardziej „ludowymi” demokratami.

Bez wątpienia kształtowało go również jego inwalidztwo. Luksus plus cierpienie tworzyło mieszankę spaczającą charakter, ale trzeba mu też oddać sprawiedliwość: był utalentowanym politykiem. Przez ponad...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13496

Wydanie: 13496

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij