Baśń bardzo odbaśniowiona
Wiedźmin dorastał i kształtował swoją tożsamość wraz z przebiegiem ustrojowej transformacji. Czyni go to bohaterem okresu przejścia lub – jeśli wolimy myślenie w kategoriach przestrzeni – bohaterem pogranicza.
Zaczyna się tak: wiedźmin siedzi w domu wójta, związany. Mają mu wymierzyć karę dwudziestu batów i wygnać. Nieoczekiwanie jednak nadchodzi ratunek. Obrotny przedsiębiorca załatwia uwolnienie wiedźmina, bo zamierza zatrudnić go do ochrony przy budowie drogi. Biznes wygrywa z lokalną władzą.
Ledwo jednak zdążają wyjść przed wójtową chatę, gdy na podwórze zajeżdża oddział konnych. Władza centralna interweniuje, żądając natychmiastowego powieszenia wiedźmina. Stryczek już zarzucony na gałąź i wygląda na to, że tym razem Geralta nic nie uratuje, kiedy nagle robi się dziwnie cicho. „I jakby powiało czymś zimnym. Na majdan, zza stodół, wolniutko wkroczył kary, smoliście czarny koń. Niósł jeźdźca”. W tle pobrzmiewa Ennio Morricone.
Kim jest tajemniczy przybysz, którego zląkł się cały oddział zbrojnych? To wróg czy przyjaciel? I czego chce od Geralta? Bo przecież trudno uwierzyć, by w przeżartym świecie ktoś wyświadczył obcemu bezinteresowną przysługę…
A to tylko pierwsze pięć stron „Rozdroża kruków” – opublikowanej w roku 2024 najnowszej powieści z uniwersum Wiedźmina.
Metafora Polski
Geralt z Rivii to rocznik 1986. (Pierwsze opowiadanie o wiedźminie ukazało się na łamach „Fantastyki” prawie cztery dekady temu). Należy więc do pokolenia milenialsów, co w Polsce oznacza przede wszystkim – pokolenie dzieci transformacji. Chodziłby do...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

