Bank musi zwrócić ponad 100 tys. zł za nieautoryzowane transakcje
Przez pięć miesięcy złodzieje, którzy zhakowali kartę, okradli przedsiębiorcę na blisko 100 tys. zł. Mimo że płatności dokonywano w nocy do egzotycznych krajów, bank nie zidentyfikował tych transakcji jako podejrzanych.
Gwałtownemu rozwojowi bankowości elektronicznej nieodłącznie towarzyszy też wzrost zagrożeń związanych z cyberprzestępczością. Teoretycznie klientów banków chronią przepisy ustawy o usługach płatniczych, które przewidują konieczność dokonania przez bank natychmiastowego zwrotu środków w przypadku dokonania nieautoryzowanej transakcji płatniczej. Wyjątkiem są przypadki, w których klient poinformuje o stracie z nieuzasadnioną zwłoką. W praktyce odzyskanie utraconych środków jest bardzo trudne, bo banki bardzo często odmawiają uznania reklamacji w pełni, twierdząc np., że po stronie klienta doszło do rażącego niedbalstwa, które ułatwiło przejęcie danych przez oszustów. Jak się okazuje, zdarzają się też przypadki odmowy zwrotu środków, nawet gdy to bank po swojej stronie dopuścił się niewytłumaczalnych zaniedbań.
Przekonał się o tym jeden z przedsiębiorców działających w branży gastronomicznej. Prowadzona przez niego spółka z o.o. korzystała z pięciu kart obciążeniowych, których używali prezes oraz pracownicy. Za wyjątkiem dwóch przypadków, w których jedna z kart została wykorzystana do opłacenia noclegu na platformie Booking.com, wszystkie karty obciążeniowe wydane dla pracowników spółki były wykorzystywane do płatności stacjonarnych (na stacjach benzynowych, w hurtowniach spożywczych itp.)
...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)