Donald Tusk i kalkulator wyborczy
Pojawienie się nowej grupy na politycznym podwórku kusi do przeliczania potencjalnego poparcia na mandaty i przewidywania nowego układu. Na razie lekcję odrobił Tusk i dlatego może się szeroko uśmiechać, oglądając prawicowy serial.
Rozłam w PiS pozwala dostrzec strategię premiera: jedna lista zbierająca wszystkich sojuszników (którzy się zasłużą), do tego osobno Nowa Lewica – i wspólny rząd po wyborach. To metoda liczenia głosów ma załatwić to, czego nie udało się dowieźć koalicji. Różnica między pierwszym i drugim ugrupowaniem stanowi w systemie d’Hondta czynnik decydujący o możliwości utworzenia rządu. Sondażowy spadek PiS do kilkunastu procent poparcia po...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)