PiS jakby się uparł, by nie walczyć o nowych wyborców
Nie wykluczamy żadnej opcji, która prowadziłaby do zwycięstwa nawet szerzej niż prawicy. Nazwijmy to obozem patriotycznym, bo nie wykluczałbym także nurtów centrowych czy nawet lewicowych – mówi Marcin Horała z Rozwoju Plus.
Z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że partia budowana na bazie stowarzyszenia Rozwój Plus mogłaby liczyć na 7,4 proc. głosów, a PiS zaledwie na 17,3 proc. Ale per saldo liczba wyborców prawicy się nie zmienia. Jak pan ocenia ten start?
Badanie było robione w czasie, kiedy poparcie dla stowarzyszenia Rozwój Plus to było poparcie dla partii, która nie istnieje. Co więcej – której czołowi politycy komunikowali, że nie chcą, żeby istniała, że chcą wspierać Prawo i Sprawiedliwość. W takiej sytuacji powinniśmy mieć zero procent. Jeżeli mimo tego jest aż taka desperacja w narodzie, żeby w takiej skali nas poprzeć, to jest to bardzo obiecujący punkt wyjścia. Widać już, że sobie poradzimy.
W tym badaniu jest też wstępna tzw. stratyfikacja elektoratu. Wyborcy Rozwoju Plus to w 86 proc. wyborcy PiS i w 13 proc. wyborcy dawnej Trzeciej Drogi z 2023 r. Nie ma wśród nich wyborców Konfederacji.
Bo stowarzyszenie jest stowarzyszeniem. Gdybyśmy byli zmuszeni – a w chwili, kiedy rozmawiamy, wszystko na to wskazuje – tworzyć coś swojego, to pewnie nie byłaby to już specjalizacja w obrębie Zjednoczonej Prawicy czy Prawa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
