Peru znów w rękach Fujimorich
Prezydentem kraju została zaprzysiężona córka byłego przywódcy kraju Alberta Fujimoriego, który został skazany na wieloletnie więzienie za korupcję i morderstwa polityczne. Ma ambitne plany, choć w kasie państwa pustki.
Keiko Fujimori w pierwszym wystąpieniu w parlamencie w Limie zaapelowała o pojednanie narodowe. Ale mówiła do pustych ław opozycji. Chwilę wcześniej deputowani lewicy opuścili zgromadzenie na znak protestu przeciw temu, co nazywają ponowną militaryzacją kraju. W rękach mieli zdjęcia ofiar zmarłego dwa lata temu prezydenta z lat 1990-2000.
O pojednanie będzie tym trudniej, że kandydat lewicy Roberto Helbert Sánchez nie uznał wyniku wyborów. Jego zdaniem doszło do wielu naruszeń zasad głosowania. Faktem pozostaje, że Fujimori, która już trzy razy walczyła o najwyższy urząd w państwie, tym razem wygrała różnicą zaledwie 50 tys. głosów (przy 18 milionach wrzuconych do urn kart do głosowania). Co więcej, o ostatecznym rozstrzygnięciu przesądziło poparcie Peruwiańczyków mieszkających za granicą.
Kampania wyborcza w cieniu ojca
Nazwisko Fujimori wciąż wywołuje skrajne uczucia w tym andyjskim, biednym kraju. Ojciec Keiko zdołał co prawda ukrócić...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
