Sojusz Rosja–Armenia na rozstajach
Erywań nie chce już „strategicznego partnerstwa” z Kremlem. Ale nie domaga się wycofania rosyjskich baz wojskowych.
„To zachęcanie rosyjskich obywateli do podejmowania działań niezgodnych z prawem” – ogłosiło rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych. Był to komentarz do wypowiedzi sekretarza armeńskiej Rady Bezpieczeństwa, Alena Simoniana, którego zapytano, czy Erywań przyjmie kolejną falę rosyjskich uciekinierów po ogłoszeniu mobilizacji. – Na granicy nikt nikogo nie będzie pytał, po co do nas jedzie – odpowiedział Ormianin.
Ta sprzeczka to kolejna odsłona pogarszających się stosunków armeńsko-rosyjskich. Kreml przebolał zawieszenie w lutym 2024 r. członkostwa Erywania w prorosyjskim sojuszu wojskowym ODKB (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Temu gestowi premiera Nikola Paszyniana nie towarzyszyło bowiem żądanie usunięcia z kraju rosyjskiej bazy wojskowej.
Rosja nie może jednak darować Armenii zbliżenia z Europą i chęci wstąpienia do UE. Co za tym idzie, opuszczenia kolejnego prorosyjskiego sojuszu Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Jeszcze wiosną – dokładnie w prima aprilis – Władimir Putin domagał się od Paszyniana decyzji, czy Erywań będzie członkiem tego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)