Trzeba myśleć o alternatywie dla GigaFabryki AI
Moim celem jest zbudowanie instytutu na wzór tych, które zasilają w wiedzę nie tylko własne rządy, ale i Komisję Europejską, a ich głos jest słyszalny i ma wpływ – mówi Anna Streżyńska, szefowa Instytutu Łączności – Państwowego Instytutu Badawczego.
Szefuje pani instytutowi Łączności (IŁ) 1,5 roku. Czy to wystarczyło, by zrozumieć, na czym polegają jego problemy?
Kieruję IŁ półtora roku, ale znam tę instytucję od dziecka i czuję się jej domownikiem. Prawie 30 lat do 1991 r. pracował tu mój tata i często mnie tu zabierał – zajmowały się mną „Panie z biblioteki”.
Czy instytut bardzo się zmienił od tamtego czasu?
Zmienił się, ale ja tej zmiany nie odczułam, bo miałam stałą styczność z IŁ i jego pracownikami jako nadzorująca minister, a wcześniej prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej i wiceminister w resorcie transportu i budownictwa u min. Jerzego Polaczka. To nie było tak, że weszłam do instytutu jako nieznanego miejsca, nie wiedząc, czym się zajmuje poza tym, że telekomunikacją. Ale dopiero praktyka zarządzania problemami IŁ pozwoliła mi przekonać się, jaka jest rzeczywistość instytutów badawczych w Polsce.
I jaka jest ta rzeczywistość?
To takie dziecko niczyje, spadek po systemie, w którym w odpowiedzi na każdy problem niewydolnego i odseparowanego od świata systemu gospodarczego był tworzony instytut. Dziś często wiele z nich nie ma pomysłu na przyszłość.
Podjęła pani ważne decyzje?
Setki decyzji. Drobnych i poważnych. W pewnym sensie,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
