Moskwa nie musi być stolicą
Bliżej bogactw naturalnych, obok Chin i jak najdalej od ukraińskich dronów. W Rosji powraca temat przeniesienia instytucji rządowych za Ural.
Ukraińskie drony opanowały już europejską część Rosji, regularnie paraliżując nie tylko graniczące z Ukrainą miasta, ale też Moskwę i Petersburg. Mieszkańcy najważniejszych rosyjskich aglomeracji ciągle mierzą się z awariami łączności komórkowej i mobilnego internetu (wyłączanego przez władze w momencie ataku ukraińskich dronów), a moskiewskie lotniska nieustannie odwołują loty. Tylko w tym roku stołeczne porty lotnicze wstrzymywały pracę ponad dwieście razy.
Zaniepokojenie gospodarza Kremla rośnie wraz z płynącymi z Kijowa doniesieniami o tym, że już w 2027 r. Ukraina będzie dysponowała własnymi rakietami balistycznymi sięgającymi dwóch najważniejszych rosyjskich miast.
– W politbiurze poważnie dyskutuje się o przeniesieniu „logistyki administracyjnej” z Moskwy za Ural. W praktyce chodzi o przeniesienie stolicy. Środek ten jest rozpatrywany jako „ostateczność”, w perspektywie 3–7 lat, tymczasowo, ale mimo wszystko kwestia leży na stole – podał ostatnio popularny na Telegramie kanał Generał SWR, często piszący o kulisach polityki rosyjskiej.
– Uważa się, że w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat Ukraina będzie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
