„AI-flacja” już drenuje portfele
Sztuczna inteligencja miała obniżać koszty. Na razie jednak gigantyczne inwestycje w centra danych i infrastrukturę AI podnoszą ceny energii, elektroniki oraz oprogramowania.
Boom inwestycyjny wokół sztucznej inteligencji przypomina wcześniejsze rewolucje technologiczne. Elektryfikacja, budowa kolei czy rozwój internetu również wymagały ogromnych nakładów, które początkowo podbijały ceny surowców, energii i usług. Dopiero po zbudowaniu infrastruktury zaczynały przynosić trwały wzrost produktywności i obniżać koszty. Dziś podobną drogę przechodzi AI.
Boom inwestycyjny związany z AI – z wydatkami szacowanymi przez JPMorgan tylko w tym roku na około 750 mld dol. – zaczyna wpływać na inflację. Rosną wydatki na budowę centrów danych, energię elektryczną, pamięci komputerowe i infrastrukturę. Jak zauważają ekonomiści cytowani przez CNN, choć wpływ AI na ogólną inflację pozostaje niewielki, to w wybranych sektorach jest już wyraźnie zauważalny.
Najbardziej odczuwają to będące w fazie boomu na AI oraz centra danych Stany Zjednoczone. Mark Zandi, główny ekonomista Moody's Analytics, szacuje, że inflacyjny wpływ boomu AI zwiększa wydatki przeciętnego amerykańskiego gospodarstwa domowego o ponad 375 dol. rocznie.
Zjawisko to zaczyna być określane mianem „AI-flacji” – sytuacji, w której wyścig zbrojeń technologicznych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
