Były szef MON igra z ogniem
Czy Mariusz Błaszczak rozumie, że Putin tylko na takie słowa czekał? Strach zawsze był i pozostanie dla Rosji najlepszą zachętą.
Wielu rzeczy mógłbym się spodziewać po polskich politykach, ale tego, co usłyszałem z ust byłego ministra obrony narodowej w rządzie PiS jednak nie oczekiwałem. Mariusz Błaszczak pytany wprost, czy polscy żołnierze powinni ruszyć na pomoc Estonii, Łotwie czy Litwie w razie rosyjskiego ataku, odpowiedział: – Polscy żołnierze powinni bronić Polski.
Dopytywany zaś o słynny artykuł 5. NATO, ponownie uciekł przed klarowną odpowiedzią. Zamiast tego wyjaśnił, że my też jesteśmy na froncie.
Wiem, że zaraz w obronie byłego ministra odezwą się głosy, iż jego słowa zostały źle zinterpretowane. Chociaż dla każdego, kto zna język polski w stopniu przyzwoitym, sens tych słów wydaje się dość oczywisty. Stojące zaś za nimi poglądy są co najmniej przygnębiające.
Otóż w ten sposób nie odpowiada się na takie pytania. Polityk kraju, który aspiruje do roli wiodącej siły NATO na wschodniej flance, ma tu dokładnie jedną odpowiedź, a brzmi ona: „tak”....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)