Diamenty rekordowo tanie, ale biżuteria nie tanieje
W ciągu kilku lat ceny kamieni spadły o 50 proc., do najniższego poziomu w historii. To efekt pojawienia się diamentów z laboratoriów. Jednak klienci zmian nie odczuwają. Winne jest złoto.
Jednokaratowy (0,2 g) diament jeszcze w 2020 r. kosztował 5,5 tys. dol., a dekadę temu – nawet 8 tys. dol., dzisiaj ok. 4 tys. i można spodziewać się dalszego spadku. To efekt pojawienia się kamieni powstających w laboratorium, których ceny spadły z 3,4 tys. dol. za karat w 2020 r. do 0,8–1,2 tys. dol. obecnie. W sklepach jednak biżuteria z diamentami nie tylko nie jest tańsza, ale nawet zdrożała.
Kamienie laboratoryjne spowodowały na rynku rewolucję. Początkowo nie były wiele tańsze od naturalnych, ale zmiany postępowały i ich ceny hurtowe spadły od 2020 r. o około 74 proc. Spadek cen z czasem wyhamował, bo rynek może zbliżać się do minimalnego poziomu kosztów produkcji. Jednak różnica cenowa wobec diamentów naturalnymi jest trwała i ma charakter strukturalny.
Kamienie naturalne można kupić na rynku wtórnym, te laboratoryjne drastycznie tracą tam na wartości, ponieważ ich podaż jest wysoka. Nie zmienia to faktu, że w ślad za cenami giełdowymi konsumenci mogliby oczekiwać korekty cen sklepowych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
