Polityka prorodzinna -- pole do nadużyć
Polityka prorodzinna -- pole do nadużyć
Komentarz do tzw. polityki prorodzinnej proponowanej przez rząd byłby całkiem sensowny, gdyby nie małe "ale" ("Polityka prorodzinna -- pole do nadużyć", "Rz" z 16. 03. 1998 r. ). Zarzucając rządowi daleko posunięte próby "upaństwawiania" rodziny Janusz A. Majcherek traktuje człowieka wyłącznie jako jednostkę produkującą. Trąci to ideologią, o której wielu chciałoby już zapomnieć. Zapewniam pana, że próby właściwego doceniania pracy kobiet pozostających w domu i wychowujących dzieci podejmuje się na całym świecie. W cywilizowanych krajach nikomu już dziś nie przyszłoby do głowy stwierdzić, że praca tych kobiet nie jest pracą sensu stricte! Jakkolwiek nie spotkałam się z propozycjami opłacania tej pracy bezpośrednio przez państwo -- pomysł ten uważam za księżycowy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)