Cygański wilkołak
Garou
Cygański wilkołak
Koncerty
To jeden z najbardziej obiecujących młodych gwiazdorów piosenki
FOT. GRZEGORZ HAWAŁEJ
Garou gości u nas już po raz drugi. Po fantastycznym przyjęciu na zeszłorocznym festiwalu w Sopocie teraz odbywa po Polsce minitrasę koncertową. Po występach we Wrocławiu i Katowicach zaśpiewa na galowym koncercie w Sali Kongresowej oraz na Torwarze.
Ma trzydzieści lat, tak naprawdę nazywa się Pierre Garand, ale przyjął pseudonim Garou, czyli Wilkołak, i mówi, że najlepiej jego charakter wyraża piosenka "Gitan", uwielbia bowiem cygańskie życie, podróże, koncerty. Od ponad roku ma okazję występować w najważniejszych salach koncertowych z dala od ojczystej Kanady. Cygański był natomiast początek jego kariery. Gdy miał 14 lat, uciekł z domu z gitarą i zaczął grać na ulicach Montrealu. Mając duszę rogatą i przekorną, na złość kolegom szukał szczęścia w armii, grał na trąbce w orkiestrze wojskowej. Na poważnie rozpoczął śpiewać w klubowych zespołach, z początku wykonując repertuar Beatlesów, potem Joe Cockera, Jamesa Browna i największe hity rhythm and bluesa. Jego mocny i "zdarty" głos świetnie sprawdza się w takiej muzycznej aurze. Gdy z kolegami wygrał konkurs organizowany przez sieć kanadyjskich barów alkoholowych, został na krótko...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
