Trzy pasje
TOMMYM LEE JONES: Ależ współpracowało nam się świetnie! Jako aktor grałem dokładnie tak, jak chciał reżyser, bo świetnie znałem tego faceta i wiedziałem, czego ode mnie oczekiwał. Jako reżyser miałem z aktorem doskonały kontakt, mogę wręcz powiedzieć, że rozumieliśmy się bez słów. Jako scenarzysta też się sprawdziłem, bo napisałem tekst, który zaspokajał potrzeby zarówno reżysera, jak i aktora. A producentem byłem wręcz idealnym - spełniałem każde życzenie tamtych trzech. Dlatego między innymi tak dobrze nam się kręciło.
Skąd wziął się pomysł "Trzech...Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
