O korzyściach z detonacji atomówki
Janusz Głowacki: -To były dawne dobre czasy i jak się szło na bankiet, nie brało się rewolweru ani kałasznikowa, tylko wystarczyło bronić się za pomocą pięści. Podczas studenckich zabaw organizowanych w Audytorium Maksimum grał zespół Melorytm i co pewien czas komunikowano ze sceny: "Przyjechała Wola" albo "Przyjechała Ochota". Wchodziło dwudziestu zakapiorów i spuszczało łomot tańczącym najbliżej wejścia. Prowadzący bal dawał spokojny komentarz: "Osoby niezainteresowane prosimy o odsunięcie się od drzwi". W wolnych od boksu chwilach dawało się potańczyć. W rozmowie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
